dr Leszek Szafrański
Pan dr Leszek Szafrański
Rok ukończenia studiów w ISI: 2010
Obecne stanowisko i miejsce pracy: Wicedyrektor ds. zasobów cyfrowych w Bibliotece Jagiellońskiej, Koordynator ds. otwartego dostępu do publikacji naukowych i danych badawczych na Uniwersytecie Jagiellońskim
Czym kierował się Pan w wyborze studiów? Dlaczego zdecydował się Pan na podjęcie studiów w naszym Instytucie?
Przy wyborze studiów kierowałem się zainteresowaniami. Od zawsze fascynowały mnie procesy informacyjne i zbieranie informacji na każdy temat. Moi znajomi zawsze mówili, że jak chcesz się dowiedzieć czegoś ciekawego lub coś znaleźć idź do Leszka. Wybrałem ten kierunek z rozmysłem. Zastanawiałem się nad socjologią lub informacja naukową i mój kolega pomógł mi przypieczętować wybór tego kierunku studiów. Warto zawsze kierować się zainteresowaniami, ponieważ później praca staje się pasją, a nie obowiązkiem.
Poza tym, to, że mogłem studiować na Uniwersytecie Jagiellońskim to duże wyróżnienie.
Jak wspomina Pan czas studiów w naszym Instytucie? Co się Panu najbardziej podobało?
Bardzo dobrze wspominam te czasy i chętnie powtórzyłbym ten okres mojego życia. Każdym przedmiotem na studiach byłem zainteresowany i nawet na wakacjach czytałem literaturę naukową potrzebną do zajęć. Poza tym przez 5 lat studiów nie opuściłem żadnych zajęć.
Gdzie mieściła się wówczas siedziba Instytutu? Czy wiążą się z tym miejscem jakiejś interesujące anegdoty?
Gdy ja studiowałem, to siedziba Instytutu była w budynku, gdzie obecnie znajduje się Wydział Biologii, na Kampusie 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nazywa się go też III Kampusem. Była to tymczasowa siedziba, bo jeszcze Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej był w budowie.
Pamiętam śmieszną historię związaną ze studiami na kampusie. Zdarzyła się w trakcie jednej z sesji egzaminacyjnych. Moje koleżanki miały zgłosić się na egzamin poprawkowy. Bardzo się bały tego egzaminu. Poszły tam, ale zatrzymały się za rogiem korytarza, w którym znajdował się gabinet Pani Profesor, która miała ich egzaminować. W pewnym momencie drzwi się otworzyły i Pani Profesor wyszła na korytarz, a one wypchnęły jedną z moich koleżanek zza rogu. Gdy ona ją zauważyła powiedziała - Pani do mnie? To zapraszam. Koleżanka zdała egzamin, a pozostałe ze strachu nie przystąpiły do egzaminu. Tak, że odwaga na studiach też się przydaje.
Jaki przedmiot był Pana ulubionym i dlaczego?
Większość studiowanych przedmiotów lubiłem. Z jednej strony bardzo przyjemnie wspominam przedmioty związane z kodowaniem stron internetowych prowadzone przez prof. Sapę. Dzięki nim do teraz mnie to fascynuje i nadal w swojej pracy zajmuję się tym zagadnieniem. Z drugiej strony wyzwaniem było czytelnictwo u prof. Wojciechowskiego, które było w programie 2 roku studiów. Liczbę zdających ten przedmiot można było policzyć na palcach jednej ręki. Byli tacy, którzy jeszcze na piątym roku musieli zaliczyć poprawkę z czytelnictwa. Ja założyłem sobie, że muszę zdać za pierwszym razem. Pamiętam, że na wakacjach nad morzem leżałem z książką na plaży. I udało się.
Jak ocenia Pan kontakty z wykładowcami Instytutu? Którego wykładowcę wspomina Pan ze szczególną sympatią?
Bardzo dobrze wspominam. Zawsze byli dostępni dla nas i dzielili się swoim doświadczeniem. Wszystkich lubiłem i z wieloma do tej pory mam kontakty zawodowe.
Czego dotyczyła Pana praca dyplomowa? Jakie emocje towarzyszyły jej obronie?
To zależy o której pracy dyplomowej mam opowiedzieć, bo były 3. Każda z nich to inne doświadczenie i inny etap w moim życiu. Każdej obronie towarzyszyły emocje. Chociaż wydaje mi się, że największe, tej pierwszej licencjackiej, bo wtedy było to dla mnie całkiem nowe doświadczenie. W trakcie obrony pracy magisterskiej pamiętam, że nasz promotor wyszedł z sali egzaminacyjnej i podniósł nas na duchu. Co mi na pewno dużo pomogło. Z kolei gdy broniłem pracę doktorską to już miałem sporą wiedzę i doświadczenie, więc stres też był mniejszy, bo mówiłem o tym co jest, można powiedzieć moim hobby. Poza tym, mój promotor przed obroną wspierał mnie swoim doświadczeniem i wiedzą.
Jak wspomina Pan relacje z opiekunem pracy dyplomowej?
Napisałem w Instytucie 3 prace dyplomowe:
Praca licencjacka i rozprawa doktorska – promotor: dr hab. Remigiusz Sapa, prof. UJ
Praca magisterska – promotor: prof. zw. dr hab. Wiesław Babik
Prof. Sapa był moim promotorem dwukrotnie. Wybrałem go ponownie na promotora rozprawy doktorskiej, bo świetnie się z nim współpracowało i jego zainteresowania były zbieżne z moimi.
W przypadku prof. Babika ceniłem sobie to, że dał mi całkowicie wolną rękę, jeżeli chodzi o pisanie pracy i kontakty z nim. Dla mnie było to bardzo dużo w tym okresie czasu, ponieważ pracowałem na dwóch etatach.
Jak ocenia Pan relacje towarzyskie z innymi studentami i czy utrzymuje Pan kontakt z osobami „z roku”?
Relacje towarzyskie utrzymywaliśmy zarówno w trakcie zajęć jak i w czasie wolnym. Byliśmy bardzo zgraną ekipą. Nadal staram się utrzymywać kontakty z innymi, a niektórzy moi znajomi ze studiów pracują ze mną.
W jaki sposób ukończenie studiów w naszym Instytucie wpłynęło na Pana późniejszą karierę zawodową i/lub dalszą edukację?
W trakcie studiów właściwie zmieniło się całe moje życie. Już na trzecim roku zmieniłem pracę i zacząłem podążać za moimi zainteresowaniami związanymi z zarządzaniem informacją naukową. Tak jak już wcześniej wspominałem, parę lat po zakończeniu studiów magisterskich w Instytucie zrobiłem doktorat. Jeszcze na piątym roku studiów rozpocząłem pracę w Bibliotece Jagiellońskiej, gdzie wdrażałem różnego typu repozytoria. W 2010 r. uruchomiliśmy Jagiellońską Bibliotekę Cyfrową (JBC). W 2014 r. Repozytorium Uniwersytetu Jagiellońskiego (RUJ). W 2023 r. uruchomiliśmy Repozytorium Otwartych Danych Badawczych Uczelni Krakowskich (RODBUK). Poza tym moje zainteresowania koncentrują się m. in. na: projektowaniu systemów do zarządzania zasobami cyfrowymi, opracowaniu, udostępnianiu i archiwizacji zasobów cyfrowych, otwartym dostępie do nauki oraz ewaluacji działalności naukowej.
Jakie porady lub wskazówki chciałby Pan przekazać naszym obecnym studentom lub kandydatom do podjęcia studiów w naszym Instytucie?
Najważniejsze jest podążanie za marzeniami, wyznaczanie sobie celów i dążenie do ich realizacji oraz ciągłe/permanentne kształcenie się.
Jakie jubileuszowe życzenia miałby Pan dla Instytutu Studiów Informacyjnych?
Instytutowi życzę kolejnych 1000 lat istnienia. Dalszego rozwoju naukowego i kształcenia studentów na wysokim poziomie.